siema wszystkim
siema wszystkim, moja historia ze stationarea to przestroga dla każdego kto szuka dodatkowego zarobku w sieci bo ci ludzie to zawodowi naciągacze. zaczęło się od reklamy o nowoczesnej platformie inwestycyjnej która niby automatycznie zarabia na różnicach kursowych więc zostawiłem kontakt. zaraz zadzwonił doradca, niby bardzo uprzejmy ale ten wschodni akcent od razu rzucał się w uszy, zaczął mi tłumaczyć że ze stationarea każdy wychodzi na plus. na początku wpłaciłem 1200 zł i jak zobaczyłem na ekranie że saldo rośnie to uwierzyłem że to działa i zacząłem dopłacać coraz więcej bo obiecywali złote góry. dopóki kasa płynęła do nich to dzwonili codziennie i byli niesamowicie pomocni, ale wszystko zmieniło się gdy chciałem wypłacić choćby część zysku. nagle pojawiły się problemy z jakąś weryfikacją aml, wymyślone podatki do zapłacenia z własnej kieszeni i bajki o blokadach konta przez bank centralny. bezczelnie mi wmawiali że jak nie dopłacę kolejnych tysięcy to stracę wszystko co tam mam. doradca który wcześniej był taki miły nagle zaczął mnie wyzywać i straszyć że nigdy nie zobaczę swoich pieniędzy. na policji standardowo umorzyli sprawę po dwóch tygodniach bo firma ma serwery za granicą i brak możliwości wykrycia sprawców. czułem się kompletnie zniszczony dopóki nie trafiłem na forum oszukanych przez stationarea gdzie ludzie polecili mi konkretnych fachowców. dzięki ich pomocy i wiedzy jak rozmawiać z takimi brokerami udało się ruszyć temat i odzyskałem swoje oszczędności co było dla mnie ogromną ulgą. zostawiam kontakt do nich7/8/3odzysk2/9/9pomoc7/6/2 nie dajcie się tym gnojom i walczcie o swoje bo te pieniądze da się wyciągnąć tylko trzeba trafić na odpowiednią ekipę. trzymajcie się i nic im nie wpłacajcie!!!






